Na naszych stronach wykorzystujemy wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia. Kliknij, aby dowiedzieć się więcej

Rozumiem
Zamknij okienko

Hodowla fermowa czy przyzagrodowa?

fot. Pixabay.com

Danuta Makowska –Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gdańsku – zorganizowała w połowie października br. konferencję pt. „Przemysłowe fermy na Pomorzu a ochrona środowiska”. Sprowokował ją do tego fakt, że w ostatnich latach nastąpił skokowy wzrost wniosków o uzgodnienie przemysłowych ferm hodowlanych, głównie drobiu i świń. W samym województwie pomorskim w minionym roku wpłynęły już 44 takie wnioski. W latach 2010-16 uzgodniono 126 wniosków dla przemysłowych farm, najwięcej, aż 41 w powiecie kartuskim, 14 w bytowskim, 11 w starogardzkim, 10 w człuchowskim, 8 w słupskim

Podziel się tą wiadomością ze znajomym! Wypełnij formularz, aby Twój znajomy otrzymał rekomendację tego artykułu.
Twoje imię
Twój e-mail
Imię znajomego
Adres e-mail Twojego znajomego

Hodowla fermowa czy przyzagrodowa?

 2016-10-20 07:59 
Anna Kłosmoje artykuly

Danuta Makowska –Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gdańsku – zorganizowała w połowie października br. konferencję pt. „Przemysłowe fermy na Pomorzu a ochrona środowiska”. Sprowokował ją do tego fakt, że w ostatnich latach nastąpił skokowy wzrost wniosków o uzgodnienie przemysłowych ferm hodowlanych, głównie drobiu i świń. W samym województwie pomorskim w minionym roku wpłynęły już 44 takie wnioski. W latach 2010-16 uzgodniono 126 wniosków dla przemysłowych farm, najwięcej, aż 41 w powiecie kartuskim, 14 w bytowskim, 11 w starogardzkim, 10 w człuchowskim, 8 w słupskim

fot. Pixabay.com

Tendencję wzrostową obserwują także dyrekcje ochrony środowiska w sąsiednich województwach np. warmińsko-mazurskim.

Podczas konferencji nastąpiło zderzenie się dwu stanowisk: hodowców świń i ekologów. Przedstawiciel Pomorskiej Izby Rolniczej Michał Smentoch twierdził, że duże fermy hodowlane to przyszłość rolnictwa. Przedstawiał dane dotyczące hodowli trzody chlewnej na przykładzie Polski, Niemiec, Holandii i Danii. Wynikało z nich, że w Polsce struktura hodowli jest, jak dotąd, mało skoncentrowana. Przykładowo: w Niemczech jest ponad 25 tysięcy gospodarstw hodowlanych, a na każde z nich przypada 1085 świń, podczas gdy w Polsce jest 288 tysięcy takich gospodarstw, a na każde z nich przypada 35 zwierząt.Milczącym, nie wymagającym udowodnienia założeniem było, że hodowla wielkofermowa (przemysłowa) jest dużo bardziej dochodowa dla jej właściciela. Wobec tego pierwsi referenci skupili się na zagadnieniu jak powinna być prowadzona, aby uniknąć zagrożeń dla środowiska i jednocześnie uzyskać z niej mięso w miarę dobrej jakości, bezpieczne dla zdrowia konsumentów. Paweł Niemczuk – pomorski wojewódzki lekarz weterynarii przedstawił najpierw normy i uwarunkowania dotyczące hodowli prawidłowej, następnie przytoczył przykłady negatywne. Zaliczył do nich nieuczciwość hodowców prowadzących fermy wielkoprzemysłowe, którzy, aby nie mieć obowiązku uzyskania tzw. pozwolenia zintegrowanego, dzielą jedno gospodarstwo na kilka działek (przeważnie między członków rodziny), a w każdej utrzymuje się (w rejestrze danych) dopuszczalną maksymalnie ilość sztuk.

W ten sposób ferma de facto wielkoprzemysłowa, (powyżej 2 tys. stanowisk dla świń o wadze ponad 30 kg lub 750 stanowisk dla macior), nie podlega rygorom przewidzianym dla ferm wielkoprzemysłowych. Kolejne stwierdzone uchybienia były następujące: brak ogrodzeń, w związku z czym możliwe było przedostawanie się na teren fermy zwierząt dzikich i rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych czy pasożytniczych, zły stan techniczny budynków, niewystarczająca ilość mat i środków dezynfekcyjnych, brak zagospodarowania odchodów i odpadów, występowanie gryzoni i pasożytów, nieprawidłowe zagospodarowanie obornika – zagrażające środowisku, nieprawidłowe zagospodarowanie ubocznych produktów zwierzęcych, oraz odpadów niebezpiecznych (pozostałości i opakowania chemikaliów), niedotrzymywanie norm dobrostanu zwierząt (minimalnej powierzchni dla 1 sztuki, odpowiedniego oświetlenia, wentylacji), podawanie zwierzętom pasz niewiadomego pochodzenia lub zanieczyszczonych, brak karmienia co najmniej raz dziennie, brak odpowiedniej opieki oraz izolowania zwierząt chorych lub z urazami ciała (wywołują agresywność innych zwierząt).Obecni na sali hodowcy protestowali, że przedstawia się tylko negatywy, które być może zdarzają się w popegeerowskich budynkach i hodowlach, jednocześnie stan niedawno zbudowanych, nowoczesnych ferm jest zupełnie inny.

Następnie Paweł Niemczuk omówił zagadnienia dotyczące karmy dla zwierząt, nawozów i polepszaczy gleby, w tym zagospodarowania obornika, gnojówki i gnojowicy. Sprawy te omówił dokładniej Michał Smentoch – przedstawiciel Pomorskiej Izby Rolniczej w prezentacji pt. „Szanse i zagrożenia dla rozwoju małych i średnich gospodarstw rolnych w zakresie chowu i tuczu zwierząt gospodarskich w województwie pomorskim”. Do mocnych stron takiej hodowli zaliczył: istniejący duży potencjał rozwoju, nie powodujący zagrożeń dla środowiska, duży popyt wewnętrzny, korzystne położenie geograficzne województwa, nowoczesny park maszynowy w zakładach mięsnych. Zagrożenia to: problemy paszowe (GMO, mączki mięsnokostne, wahania produkcji zbóż utrudniające długoterminowe planowanie produkcji, dyktat sieci handlowych i ich niechęć do współpracy z producentami krajowymi, a także długi czas legislacji norm prawnych.
Interesów ochrony środowiska oraz zdrowia społeczności broniła dyrektor Danuta Makowska.

-Fermy nie cieszą się popularnością na Zachodzie i przenoszą się do Polski - informowała


Na Pomorzu i w całej Polsce lawinowo rośnie liczba przemysłowych ferm hodowlanych, które przenoszą się do nas z Zachodu. Zdaniem przyrodników stanowią one zagrożenie dla środowiska oraz zdrowia ludzi.Uzgodniamy planowane fermy bo jeśli wnioski spełniają warunki, to nie możemy odmówić, ale jesteśmy świadomi, że takie fermy w naszym regionie nie powinny dalej się rozwijać - mówi Danuta Makowska, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gdańsku. - Fermy przemysłowe powstają najczęściej na terenach, gdzie nie ma uchwalonych miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Powstają na zasadzie wniosków o warunki zabudowy. Ich napływ mogą ograniczyć samorządowcy ustalając miejscowe plany zagospodarowania. Apelujemy do samorządów, aby w ten sposób ograniczać liczbę tych ferm.
Dlaczego?


- Przemysłowe fermy są zagrożeniem dla środowiska. Głównie chodzi o bardzo duże ilości tzw. gnojowicy. Wprawdzie podmiot prowadzący taką fermę obowiązany jest zagospodarować co najmniej 70% gnojowicy i gnojówki na użytkach rolnych, których jest posiadaczem i na których prowadzi uprawę roślin lub zbycia w całości tych substancji np. do produkcji biogazu, ale utylizacja gnojowicy jest kosztowna. Systematyczna kontrola wszystkich ferm nie jest obecnie możliwa, dlatego część właścicieli, prowadzących przemysłowy chów zwierząt, czuje się bezkarna i wylewa je w nadmiarze na pola - mówi Danuta Makowska. - Spływ substancji biogennych do wód powierzchniowych i podziemnych powoduje przeżyźnienie tych wód, czyli w konsekwencji zakwit glonów, zmniejszenie populacji cennych gatunków ryb, utratę dennej fauny, zmniejszenie zawartości tlenu w wodzie. Następuje, co widzimy jako narastający proces, pogorszenie warunków turystycznych, zahamowanie turystyki na Pomorzu na skutek zamierania jezior i eutrofizacji Bałtyku. Niebezpiecznym zjawiskiem jest lokowanie się ferm w bezpośrednim sąsiedztwie obszarów NATURA 2000 oraz innych obszarów chronionych i cennych przyrodniczo a także obszarów szczególnie narażonych na odpływ azotu ze źródeł rolniczych.  Poza tym gnojowica zawiera szkodliwe drobnoustroje, które mogą być przenoszone przez myszy czy ptaki. Wnika do gleby, jest zagrożeniem dla roślin, zwierząt i ludzi. Wywołuje także okropny fetor, który jest powodem wielu protestów społecznych.


Dane konsumenckie z krajów Zachodu pokazują, że coraz więcej osób ceni sobie jakość produktów rolnych i woli kupować mięso i drób nie z przemysłowych ferm, ale właśnie z mniejszych, zwłaszcza ekologicznych gospodarstw, gdzie zwierzęta hodowane są w sposób bardziej humanitarny. Zdaniem ekologów to właśnie zmiana nastawienia konsumentów na Zachodzie sprawiła, że firmy z Niemiec, Danii czy Holandii postanowiły przenieść przemysłową hodowlę drobiu i świń do Polski. Bo dużej części naszego społeczeństwa nie stać na wyższej jakości produkty z ekologicznych hodowli. Poza tym panuje u nas niższa świadomość społeczna na temat ferm przemysłowych.

- Nasze województwo powinno nastawiać się na rozwój turystyki - uważa Danuta Makowska, - Zorganizowaliśmy to spotkanie, aby uwrażliwić samorządowców, rolników, ale także konsumentów na rosnący problem ferm przemysłowych. Nasze województwo mając duży potencjał przyrodniczy predysponowane jest do rozwoju turystyki, a nie rolnictwa przemysłowego. Nasi rolnicy w znacznie mniejszych gospodarstwach rolnych produkują żywność dobrej jakości i nie musimy popełniać błędów, które popełniono na Zachodzie. Rolnik ma żywić, ale powinien być też przyrodnikiem, bo to leży w jego interesie - dodaje Danuta Makowska.


W trakcie konferencji prof. Lidia Wolska z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego przekazała  informacje pokazujące, że emisja różnych związków chemicznych z ferm przemysłowych jest szkodliwa dla zdrowia ludzi. Powodują one różne dolegliwości: wymioty, problemy z oddychaniem, zmęczenie, dolegliwości oczu, kołatanie serca czy duszność. Z kolei według Światowej Organizacji Zdrowia substancje chemiczne wpływają na obniżenie odporności człowieka.

Powrót
Oceń artykuł
+
 
-

Opinie (0)

Uwaga! Publikowane tutaj komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy. Jeżeli Twój komentarz jest obraźliwy, wulgarny lub łamie inne normy, zostanie usunięty.

Dodaj opinię

© Copyright 2012-18 by Pomorze, Warmia i Mazury, Trójmiasto – Portal Informacyjny – bieżące informacje, ogłoszenia, kalendarz imprez, rozkłady, reklama, wiadomości
Wszelkie prawa zastrzeżone
RegulaminRegulaminy ogłoszeń drobnych:
MediaSMobile | Bild Press
PartnerzyKontaktO portalu