Na naszych stronach wykorzystujemy wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach statystycznych i reklamowych. Korzystając z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia. Kliknij, aby dowiedzieć się więcej

Rozumiem
Zamknij okienko

Piramida nie może być betonowa

Jacek Gmoch, były selekcjoner reprezentacji biało-czerwonych, twórca banku informacji w kadrze Kazimierza „Wielkiego” Górskiego, z niecierpliwością wyczekuje październikowych wyborów w Polskim Związku Piłki Nożnej.

Podziel się tą wiadomością ze znajomym! Wypełnij formularz, aby Twój znajomy otrzymał rekomendację tego artykułu.
Twoje imię
Twój e-mail
Imię znajomego
Adres e-mail Twojego znajomego

Piramida nie może być betonowa

 2012-09-24 14:00 

fot. magazyn futboll

Paweł Drażbamoje artykuly

Jacek Gmoch, były selekcjoner reprezentacji biało-czerwonych, twórca banku informacji w kadrze Kazimierza „Wielkiego” Górskiego, z niecierpliwością wyczekuje październikowych wyborów w Polskim Związku Piłki Nożnej.

Skreśla Pan dni w kalendarzu i nie może się doczekać elekcji?

- Nie powiem, że się tym emocjonuję, bo to zbyt duże słowo. Po prostu mnie to interesuje, ponieważ przyszłość polskiego futbolu nie jest mi obojętna. Wręcz przeciwnie – chciałbym, aby stała na jak najwyższym poziomie i staram się w tym pomóc. Oczywiście, w miarę możliwości. Wiadomo, że od wielu lat nie jestem związany z PZPN-em, ale z polską piłką – tak! To chyba normalne, skoro sporo naszemu futbolowi dałem.

 

Za to PZPN od wielu lat nie daje zbyt wiele polskiej piłce…

- Wszystko przez szkolenie. Uważam, że elementem wstecznym, który wpisał się negatywnie w polski futbol, była specjalizacja piłki nożnej pod kierownictwem Jerzego Talagi. Wychowankowie tej szkoły nie wnieśli nic do rozwoju naszej piłki, wręcz ją uwstecznili! Talaga powinien wychować całą masę dobrych trenerów, a udało się jednego – Henryka Kasperczaka. Tylko, że „Kasper” duże sukcesy osiągnął na obczyźnie i dał więcej zagranicy niż Polsce. Jestem przekonany, że złe szkolenie Talagi ma ogromny wpływ na słaby poziom Ekstraklasy i reprezentacji. Zostawiono po sobie niezaorane pole i nikt nie umie tego uporządkować. A to jest bezdyskusyjnie wina PZPN-u, gdyż on za to odpowiada.

 

Pańscy koledzy w związku nie robią zupełnie nic?

- Ten beton z poprzedniego systemu umie dbać o interesy, ale własne. Polskiej piłce brakuje wizjonerów, którzy wnieśliby światowe standardy, wytyczne i sprawili, że nasz futbol stanie się konkurencyjny dla europejskiego.

 

W październikowych wyborach wystartuje dwóch Pana podopiecznych – Zbigniew Boniek i Grzegorz Lato. Którego z nich ceni Pan bardziej?

- Istotne jest co innego – dzisiejszy świat i piłka tak bardzo poszły do przodu, że jednostka nie jest w stanie sama nic zdziałać, a za sukcesem stoi sztab ludzi. Dlatego ważniejsze od tego, kto będzie nowym prezesem, jest to, jakich ludzi wybierze do współpracy. Bo prezes stanie na szczycie piramidy, ale najpierw musi zbudować solidne podstawy, czyli osoby z nowych pokoleń, nowych technologii.

 

Ma Pan kandydatów?

- Polska piłka musi wykorzystać ogromną wiedzę byłych piłkarzy, którzy grali i osiągali sukcesy zagraniczne. Postawiłbym na Jurka Dudka, Grzegorza Mielcarskiego, Andrzeja Juskowiaka, Jacka Krzynówka czy Artura Wichniarka. Dobry prezes musi posiadać umiejętność doboru odpowiednich pracowników. Bo on jest tak naprawdę tylko twarzą, a na sukces pracuje jego sztab.

Powrót
Oceń artykuł
+
 
-

Opinie (0)

Uwaga! Publikowane tutaj komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy. Jeżeli Twój komentarz jest obraźliwy, wulgarny lub łamie inne normy, zostanie usunięty.

Dodaj opinię

© Copyright 2012-18 by Pomorze, Warmia i Mazury, Trójmiasto – Portal Informacyjny – bieżące informacje, ogłoszenia, kalendarz imprez, rozkłady, reklama, wiadomości
Wszelkie prawa zastrzeżone
RegulaminRegulaminy ogłoszeń drobnych:
MediaSMobile | Bild Press
PartnerzyKontaktO portalu