Mysłowice, 15 sierpnia 1919 roku. To miała być pokojowa manifestacja – górnicy z rodzinami zgromadzili się pod kopalnią „Mysłowice”, domagając się wypłaty zaległych pensji. Wydawało się, że to tylko kolejna demonstracja zdesperowanych ludzi, których głos dotąd ignorowano. Nikt nie spodziewał się, że tego dnia padną pierwsze strzały. Niemieccy żołnierze otworzyli ogień. Zginęło dziesięć osób – siedmiu mężczyzn, dwie kobiety i trzynastoletni chłopiec. Ten dramat stał się iskrą zapalną. Śląsk nie zamierzał już dłużej milczeć.
Noc z 16 na 17 sierpnia. W ciemnościach, z bronią w ręku i sercami przepełnionymi gniewem, członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska pod dowództwem Alfonsa Zgrzebnioka ruszyli do walki. Pierwsze strzały powstania padły w okolicach granicy polsko-niemieckiej w powiecie pszczyńskim. Tam toczyły się najbardziej zacięte starcia pierwszego dnia. Powstańcy chcieli zdobyć Pszczynę – strategiczny punkt regionu – ale Niemcy byli gotowi. Ich wywiad znał plany, patrole rozbiły grupy konspiratorów, a ofensywa utknęła.
Mimo porażki w Pszczynie i Mikołowie, gdzie Niemcy odparli atak, powstańcy zdobywali przewagę na terenach wiejskich. Tymczasowo opanowano m.in. Bieruń, Tychy, Jedlinę i Bijasowice. W Czułowie niewielki oddział niemiecki został zmuszony do kapitulacji. Z każdym dniem do powstańców dołączali kolejni ochotnicy. Z Piotrowic wyruszył oddział złożony z uchodźców z Górnego Śląska, gotowych walczyć o ziemię ojców.
18 sierpnia walki ogarnęły cały region. Od Bytomia po Tarnowskie Góry – w różnych częściach Śląska rozbrzmiewały echa strzałów. Powstańcy walczyli z determinacją, ale nie zdołali zdobyć żadnego miasta powiatowego. Niemiecka armia, liczniejsza i lepiej wyposażona, szykowała kontratak.
19 sierpnia – Niemcy przechodzą do ofensywy. Na Górnym Śląsku stacjonowało około 80 tysięcy niemieckich żołnierzy. Przewaga była miażdżąca. Powstańcy, choć zdeterminowani, musieli ustąpić. Wycofywali się na stronę polską, gdzie czekali już uchodźcy, działacze, ich rodziny.
Rząd w Warszawie nie mógł zareagować militarnie, ale podjął intensywne działania dyplomatyczne. 23 sierpnia podjęto jeszcze próbę wznowienia walk – z pomocą uzbrojonych oddziałów przygotowanych przez Wojsko Polskie. Niestety, było już za późno, by odwrócić losy powstania.
24 sierpnia 1919 r. – koniec walk. Alfons Zgrzebniok ogłosił decyzję o zakończeniu działań zbrojnych. Ponad 20 tysięcy osób, w tym 9 tysięcy powstańców i działaczy, musiało opuścić Górny Śląsk. Znalazły schronienie w obozach dla uchodźców na polskiej stronie granicy. W tym czasie Śląsk doświadczył fali represji – aresztowań, prześladowań, rewizji.
1 października 1919 r., Berlin. Polska i Niemcy podpisują umowę amnestyjną. To pierwszy krok w stronę normalizacji. Uchodźcy powoli zaczęli wracać na swoje rodzinne ziemie. Choć powstanie upadło, nie była to porażka – to był początek długiej drogi do wolności. Drogi, która w kolejnych latach przyniesie jeszcze dwa powstania i ostateczne przyłączenie części Śląska do odrodzonej Polski.







