Nie Mistrzostwa Świata, nie Igrzyska Olimpijskie – a jednak wydarzenie, które przeszło do historii sportu. 34-letni Mateusz Wiśniewski, triathlonista z Gliwic, dokonał rzeczy niemal niemożliwej. Podczas Poland Ultra Triathlon w Mysłakowie nie tylko zdeklasował konkurencję, ale też ustanowił nieoficjalny rekord świata w jednej z najbardziej ekstremalnych odmian sportu wytrzymałościowego – czterokrotnym Ironmanie.
Dystans? Prawdziwa próba granic ciała i psychiki:
-
15,2 km pływania,
-
720 km jazdy na rowerze,
-
168,8 km biegu.
Wiśniewski pokonał tę trasę w czasie 52 godzin, 43 minut i 0 sekund, bijąc dotychczasowy rekord świata z 1993 roku (53:41:00) aż o 58 minut! To osiągnięcie, które robi wrażenie nawet na najbardziej doświadczonych zawodnikach.
Choć zawody w Mysłakowie miały charakter krajowy, to ich wynik odbił się szerokim echem w środowisku sportowym. Rekord Wiśniewskiego, choć jeszcze niezatwierdzony przez międzynarodowe federacje, już teraz traktowany jest jako kamień milowy w historii ultra triathlonu.
Mateusz nie jest debiutantem – wcześniej zdobył m.in. brązowy medal mistrzostw świata oraz pobił rekord globu na dystansie potrójnego Ironmana. Jednak tegoroczny występ przeszedł najśmielsze oczekiwania i przypieczętował jego status jednego z najtwardszych ludzi w świecie sportu.
Sportowiec z misją
Wiśniewski swoją karierę traktuje nie tylko jako wyzwanie sportowe, ale i inspirację dla innych. Promuje zdrowy styl życia, wytrwałość i pokazuje, że upór i determinacja potrafią przenieść człowieka dalej, niż podpowiada rozsądek.
Gliwice mają nowego bohatera, a świat triathlonu – nową legendę. Gratulujemy Mateuszowi i czekamy na kolejne przełamywanie granic!
Fot. Instagram: wisnia_m_aktywnie365







