Według Międzynarodowej Federacji Diabetologicznej już ponad 530 milionów ludzi na świecie choruje na cukrzycę, a do 2045 roku liczba ta wzrośnie do blisko 800 milionów. W Polsce problem dotyczy ponad 3 milionów osób. Czy można odwrócić ten trend? Eksperci odpowiadają: tak, ale wymaga to powrotu do czegoś, co wydaje się banalne – codziennego ruchu.
Epidemia na własne życzenie
Cukrzyca typu 2 rozwija się latami. Powodem nie jest tylko genetyka – lecz także siedzący tryb życia, dieta pełna kalorii i chroniczny stres. „To choroba, którą w dużej mierze sami sobie fundujemy. Na szczęście mamy też narzędzie, by jej zapobiegać. I to dostępne dla każdego” – mówi dr n. med. Tomasz Szczepanik, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w Zagłębiowskim Centrum Onkologii w Dąbrowie Górniczej oraz konsultant wojewódzki w dziedzinie diabetologii.
Co daje aktywność fizyczna?
Podczas wysiłku mięśnie pobierają glukozę niezależnie od insuliny. To oznacza, że poziom cukru we krwi spada, a organizm odzyskuje kontrolę nad metabolizmem. Regularny ruch sprawia też, że tkanki stają się bardziej wrażliwe na insulinę, co jest kluczowe w zapobieganiu cukrzycy typu 2.
„Nie chodzi wyłącznie o sport w wydaniu wyczynowym. Nawet 15-minutowy spacer po posiłku obniża poziom glukozy niemal tak skutecznie, jak niektóre leki” – podkreśla dr Szczepanik.
Badania są jednoznaczne: 150 minut umiarkowanej aktywności tygodniowo zmniejsza ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2 aż o 58% u osób z tzw. stanem przedcukrzycowym (wyniki badania Diabetes Prevention Program).
Siedzący tryb życia – nowe „palenie papierosów”
Statystyczny Europejczyk spędza ponad 9 godzin dziennie w pozycji siedzącej. Skutki są poważne: brak ruchu znalazł się w czołówce czynników odpowiedzialnych za przedwczesne zgony na świecie. „Wbrew pozorom problem nie dotyczy tylko osób z nadwagą. Nawet szczupła osoba, która prowadzi siedzący tryb życia, jest narażona na insulinooporność” – ostrzega ekspert.
Ile ruchu wystarczy?
Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje co najmniej 150 minut umiarkowanej aktywności tygodniowo – czyli zaledwie pół godziny szybkiego marszu dziennie. Do tego warto dodać 2–3 treningi siłowe w tygodniu.
„To naprawdę niewiele. W praktyce wystarczy wysiąść dwa przystanki wcześniej, wejść po schodach zamiast jechać windą, czy wybrać spacer zamiast kolejnego odcinka serialu” – zauważa dr Szczepanik.
Najprostsza recepta świata
Eksperci zgodnie podkreślają, że ruch to najtańszy i najbezpieczniejszy lek. Nie da się go jednak kupić w aptece – trzeba go „przepisać sobie samemu” i konsekwentnie stosować każdego dnia.
„To nie jest modny dodatek do stylu życia. To podstawowy element profilaktyki. Jeśli potraktujemy ruch jak codzienny obowiązek, mamy realną szansę zatrzymać epidemię cukrzycy” – podsumowuje dr Tomasz Szczepanik.







