Zabrze przeżywa jeden z najciekawszych politycznych zwrotów ostatnich lat. Prezydent miasta Kamil Żbikowski zdecydował, że jego najbliższą współpracowniczką zostanie Ewa Weber – kandydatka Koalicji Obywatelskiej, która zaledwie kilka tygodni temu była jego konkurentką w drugiej turze wyborów.
Od przeciwniczki do sojuszniczki
Decyzja budzi emocje, bo Weber jeszcze niedawno ubiegała się o ten sam urząd, a jej porażka ze Żbikowskim otworzyła drogę do ratusza kandydatowi wspieranemu przez Prawo i Sprawiedliwość. Wydawało się wówczas, że to właśnie PiS będzie kluczowym partnerem nowego prezydenta. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.
Weber zgodziła się wejść do magistratu, ale pod warunkiem, że to ona obejmie jedyne stanowisko wiceprezydenta. Prezydent przyjął ten warunek.
Miesiące rozmów i trudnych wyborów
Rozmowy w sprawie układu sił w radzie trwały od dnia wyborów. Żbikowski nie ukrywał, że marzy mu się „koalicja ponad podziałami”, jednak próby pogodzenia PiS i KO nie przyniosły efektu. Ostatecznie zwyciężyła kalkulacja polityczna i pragmatyzm – wybór Weber to nie tylko wzmocnienie zaplecza prezydenta, ale i sygnał, że w nadchodzącej kadencji miasto chce postawić na stabilność.
Konsekwencje dla lokalnej sceny politycznej
Nowa układanka oznacza, że Koalicja Obywatelska znajdzie się bliżej decyzyjnego centrum, a Prawo i Sprawiedliwość – mimo poparcia udzielonego Żbikowskiemu w kampanii – zostaje odsunięte na dalszy plan. To rozstrzygnięcie może na nowo ułożyć relacje w Radzie Miasta i zadecydować o kierunku polityki lokalnej w kolejnych latach.
Zabrze na nowym kursie
Oficjalne ogłoszenie nominacji spodziewane jest jeszcze dziś. Dla wielu mieszkańców to dowód, że w Zabrzu zaczyna się czas nieoczywistych sojuszy. Czy układ zbudowany na współpracy dawnych rywali okaże się trwały – pokaże dopiero praktyka rządzenia.
Fot. Ewa Weber/UM w Zabrzu







