Czesi tłumnie ruszyli do urn – frekwencja w tegorocznych wyborach parlamentarnych osiągnęła niemal 70 proc., a w niektórych miejscowościach nawet przekroczyła 90 proc. To najwyższy wynik od lat, wyraźnie wyższy niż w 2021 r., gdy głos oddało 65,4 proc. obywateli.
ANO Babiša liderem głosowania
Według wstępnych rezultatów po przeliczeniu około 75 proc. głosów wyraźnym zwycięzcą jest ruch ANO Andreja Babiša. Partia byłego premiera może liczyć na poparcie przekraczające 36 proc., co daje jej perspektywę zdobycia ponad 80 mandatów w 200-osobowej Izbie Poselskiej.
Na drugim miejscu znalazła się centroprawicowa koalicja SPOLU kierowana przez obecnego premiera Petra Fialę, z wynikiem ponad 21 proc. Kolejne lokaty zajmują STAN (11 proc.), SPD oraz Piraci, którzy utrzymują się blisko siebie, a także ugrupowanie Motoristé sobě. Z kolei ruch Stačilo! nie zdołał przekroczyć pięcioprocentowego progu wyborczego i prawdopodobnie pozostanie poza parlamentem.
Polityczna układanka: możliwy rząd mniejszościowy
Choć ANO zdobywa najwięcej głosów, jego samodzielne rządy będą mało prawdopodobne. Wiceprzewodniczący SPD Radim Fiala zapowiedział już gotowość do wspierania rządu mniejszościowego kierowanego przez Babiša, podkreślając, że program obu ugrupowań w wielu kwestiach się pokrywa.
Premier Petr Fiala przyznał, że dotychczasowe wyniki nie są dla jego formacji satysfakcjonujące. W 2021 r. to właśnie SPOLU o włos pokonało ANO, a różnica 0,6 pkt proc. pozwoliła utworzyć rząd centroprawicy.
Wybory między Wschodem a Zachodem
Symboliczne znaczenie wyborów podkreślali zarówno Fiala, jak i Babiš. Szef rządu mówił, że Czesi decydują, czy kraj pójdzie w kierunku „przyszłości i Zachodu”, czy też „przeszłości i Wschodu”. Sam Babiš, mimo krytyki jego prorosyjskich sympatii w przeszłości, zadeklarował, że nie poprze referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej i NATO.
Co dalej?
Ostateczne wyniki mają być znane jeszcze w sobotę wieczorem. Z danych Czeskiego Urzędu Statystycznego wynika, że liczenie głosów przebiega sprawnie – pierwsze protokoły spłynęły już kilkadziesiąt minut po zamknięciu lokali. Układ sił w nowym parlamencie będzie jasny, gdy spłyną dane z największych okręgów wyborczych, takich jak Praga czy Morawy.







