– Młode pokolenia, czyli zetki i alfy, to osoby ambitne, które chcą się rozwijać. Jak wynika z naszego „Barometru Polskiego Rynku Pracy” aż 83% z nich deklaruje chęć zdobywania nowych kompetencji. Jednak w obecnej sytuacji gospodarczej ich optymizm styka się z realnymi obawami o rozwój ich kariery, znalezienie odpowiedniej pracy, czy nawet konkurencję ze strony pracowników z innych krajów. Jeśli nie stworzymy im konkretnych ścieżek rozwoju i wejścia na rynek zatrudnienia, możemy ich zmusić do szukania alternatyw. Zetki nie będą czekać. Jeśli nie znajdą tu miejsca dla siebie, wyjadą tam, gdzie to miejsce im się zaoferuje – mówi Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy, założyciel Personnel Service.
Polska liderem wzrostu bezrobocia wśród młodych
Według najnowszych danych Eurostatu, w maju 2025 r. bez pracy pozostawało 2,864 mln młodych ludzi w UE, z czego aż 2,281 mln w strefie euro. Średnia unijna stopa bezrobocia w tej grupie wyniosła 14,8%, a w strefie euro – 14,4%. W ujęciu miesięcznym liczby te wzrosły odpowiednio o 9 tys. i 13 tys. Natomiast, kiedy spojrzymy na te dane w ujęciu rocznym, liczba młodych bezrobotnych w całej UE wzrosła tylko symbolicznie o 3 tys. osób, podczas gdy w strefie euro spadła o 36 tys.
Na tym tle niepokojąco prezentuje się sytuacja w Polsce, gdzie roczny wzrost bezrobocia wśród osób do 25. roku życia był najwyższy w całej Unii Europejskiej. W maju 2025 r. wskaźnik ten wyniósł 13,5% wobec 10,6% rok wcześniej (wzrost o 2,9 pkt proc.), czyli aż o 27,4% w ujęciu względnym. Dla porównania we Włoszech, gdzie stopa bezrobocia młodych jest najwyższa (21,6%), wzrost rok do roku wyniósł „zaledwie” 1 pkt proc. (czyli +4,9% w ujęciu względnym). W wielu krajach UE sytuacja uległa poprawie, np. w Słowacji, na Malcie i Litwie, gdzie bezrobocie młodzieży spadło nawet o ponad 25%.
Historyczna przestroga
Podobna sytuacja miała miejsce ponad dwie dekady temu. W pierwszym kwartale 2003 roku stopa bezrobocia wśród młodych osób w Polsce sięgnęła rekordowych 46,5%. Był to moment przesilenia, związany z zakończeniem okresu wzrostu przedakcesyjnego i rosnącą konkurencją rynkową jeszcze przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Dla wielu młodych osób jedyną alternatywą stała się emigracja zarobkowa, co doprowadziło do ogromnego drenażu talentów.
– Dziś, mimo lepszych warunków gospodarczych i demograficznych, Polska znów może stanąć przed podobnym wyzwaniem. O ile pracownicy zagraniczni wciąż odgrywają istotną rolę w łagodzeniu niedoborów kadrowych, o tyle nie można zaniedbywać młodego pokolenia Polaków. To właśnie ich obecność i aktywność zawodowa będą w najbliższych latach decydować o sile polskiej gospodarki. Jeśli chcemy zatrzymać młodych w kraju, musimy im jasno pokazać, że mają tu przyszłość. Potrzebne są realne działania tj. programy wsparcia na rynku pracy, elastyczne formy zatrudnienia, inwestycje w kompetencje cyfrowe i rozwój zawodowy skierowane właśnie do osób poniżej 25. roku życia. Pokolenie Z chce się rozwijać, a więc musimy stworzyć im warunki, które to umożliwią – podsumowuje Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy, założyciel Personnel Service.







