Trudno w to uwierzyć, ale dokładnie 24 lipca minęło 50 lat, odkąd w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym stanęły… dinozaury. Betonowe olbrzymy z Kotliny Dinozaurów od pół wieku budzą zachwyt, strach i fascynację – a dla wielu z nas są jedną z pierwszych dziecięcych przygód z prehistorią.
Dinozaury w sercu parku
Kiedy w 1975 roku w katowickim ZOO udostępniono nową ekspozycję prehistorycznych gadów, nikt nie przypuszczał, że stanie się ona aż tak rozpoznawalna. Dziś trudno sobie wyobrazić Park Śląski bez tej charakterystycznej kotliny, w której między skałami czają się potężne dinozaury – nieruchome, ale wciąż pełne życia w dziecięcych oczach.
Pomysłodawcą projektu był ówczesny dyrektor ogrodu, profesor Edward Martuszewski, a inspiracją – odkrycia polskich paleontologów z lat 60. i 70. na Pustyni Gobi. To właśnie tam, pod kierownictwem prof. Zofii Kielan-Jaworowskiej, odnaleziono skamieniałości, które później posłużyły jako wzór dla betonowych modeli.
Modele – 16 w sumie – powstawały na miejscu. Tworzyli je artyści-rzeźbiarze, wykorzystując stalowe szkielety, siatkę i beton. Dziś to może brzmieć surowo, ale wtedy była to technika na miarę epoki, a same rzeźby imponowały realizmem i rozmiarem. Umieszczono je w naturalnym zagłębieniu terenu – tak, by naprawdę można było się poczuć jak w innej epoce.
Prehistoria, która nie nudzi
Dla wielu mieszkańców Śląska Kotlina Dinozaurów to wspomnienie dzieciństwa. Strach, gdy pierwszy raz zza skały wyłaniał się drapieżny allozaur, zachwyt nad ogromnym brontozaurem i niekończące się pytania: „a to co za stwór?”. Przez dziesięciolecia dinozaury z ZOO stały się niemal kultowe – bardziej jak bohaterowie rodzinnych albumów niż muzealna ekspozycja.
I choć przez lata technologia poszła do przodu, a nauka zmieniła pogląd na to, jak dinozaury wyglądały, betonowe modele wciąż mają w sobie to coś. To nie rekonstrukcje idealne – to dinozaury z dziecięcej wyobraźni.
Nowe życie starej Kotliny
W tym roku Kotlina przeszła duże zmiany. Największa nowość? Szklana kładka widokowa, z której dinozaury można oglądać z góry. Dzięki niej można dostrzec rzeczy, które wcześniej umykały – jak układ przestrzenny ekspozycji czy skala niektórych modeli.
To nie tylko efektowny dodatek – to także realne ułatwienie dla osób z niepełnosprawnościami i rodzin z małymi dziećmi. Wreszcie każdy może spojrzeć na dinozaury bez barier.
Zmodernizowano też same alejki, odnowiono tablice informacyjne, posadzono nową roślinność, a nawet przywrócono działanie skalnego wodospadu. Efekt? Kotlina znów wygląda świeżo – ale nie straciła nic ze swojego pierwotnego uroku.
Z wizytą u starych znajomych
Choć trudno w to uwierzyć, wiele z betonowych modeli ma już swoje… wnuki. Przychodzą tu dzieci tych, którzy pamiętają pierwsze spacery z rodzicami i robienie zdjęć pod łapą triceratopsa.
Kotlina Dinozaurów to dziś nie tylko atrakcja – to kawałek historii miejsca, które wychowało pokolenia. Jeśli nie byłeś tu od lat – warto wrócić. A jeśli jeszcze nigdy – teraz jest najlepszy moment.
Fot. Śląski Ogród Zoologiczny







