❌ Nie udało się pobrać danych pogodowych.
📍 Katowice
☁️ 1°C
Zachmurzenie duże
🧞‍♀️ Jutro
🌧️ -1°C
Zachmurzenie duże
🫁 Powietrze
Umiarkowana
PM10: 42 µg/m³

Jagna Marczułajtis-Walczak: Stroje na igrzyska olimpijskie powinny korespondować z naszymi barwami narodowymi i tożsamością kulturową. W Mediolanie trudno odróżnić Polaków od Albańczyków

Była sportsmenka zauważa, że na strojach zawodników reprezentujących nasz kraj podczas XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich MediolanCortina 2026 brakuje wyrazistych polskich akcentów i symboli narodowych tak bardzo pożądanych na znaczącej imprezie międzynarodowej. Zdaniem Jagny Marczułajtis-Walczak PKOl powinien współpracować w tym zakresie z krajową firmą, zwłaszcza że inne państwa na tak ważnych zawodach promują lokalnych producentów.

– Wydaje mi się, że stroje na igrzyska olimpijskie przede wszystkim powinny jakoś korespondować czy to z barwami narodowymi, czy z naszą tożsamością kulturową. Powinny być wyjątkowe, zwracać uwagę i wyróżniać się tym, że jeżeli popatrzymy na daną osobę, to wiadomo, że ona jest właśnie z Polski. Kanadyjczycy na przykład mają na ubraniach liść klonowy, inne narodowości też mają przemycone jakieś symbole – mówi Jagna Marczułajtis-Walczak.

Stroje reprezentantów Polski przygotowane przez firmę Adidas na XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie MediolanCortina 2026 wywołały sporo kontrowersji.  Na ten temat wypowiedzieli się już dziennikarze sportowi, znawcy mody, politycy i kibice. Nie brakuje nawet opinii, że jest to „lekceważenie tożsamości narodowej”.

– Fajnie by było, gdyby na otwarciu zimowych igrzysk olimpijskich było widać, że to są polscy zawodnicy. W Mediolanie i Cortinie nie było tego widać. Gdyby nie plakietka z napisem „Polska”, która szła przed naszą reprezentacją, i napis „Polska” na ubraniach naprawdę trudno by było wywnioskować, że to jest polska reprezentacja. Nasze stroje są bardzo podobne do strojów Albańczyków i chyba jeszcze dwóch czy trzech ekip innych narodowości, różnią się od nich w zasadzie tylko kolorami – mówi była sportsmenka.

Jagna Marczułajtis-Walczak zauważa, że wiele komitetów olimpijskich, na przykład włoski, decyduje się w tej kwestii na współpracę z markami krajowymi.

– Jest to nie tylko wspieranie swojego narodowego biznesu, ale też trzeba pamiętać, że na igrzyskach liczy się medal dla kraju, więc też liczy się to, że nasza reprezentacja ma stroje wyprodukowane przez polską firmę. To na pewno wzmacnia przekaz ogólnoświatowy. Dla sportowców to, czy oni mają firmę polską, czy zagraniczną, ma mniejsze znaczenie, dla nich ważne jest to, żeby te stroje były funkcjonalne i wygodne, żeby technicznie odpowiadały ich wymaganiom – tłumaczy.

W 2023 roku Polski Komitet Olimpijski poinformował o zmianie dostawcy strojów dla olimpijczyków. Zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie to kolejne – po IO w Paryżu – sportowe wydarzenie, na które reprezentantów naszego kraju ubiera firma Adidas, a nie polskie 4F. W sieci trwa w tej sprawie burzliwa dyskusja. Prezes PKOl Radosław Piesiewicz podkreśla, że to Adidas jest „prawdziwym sponsorem” reprezentacji, ponieważ płaci komitetowi za możliwość ubierania kadry do 2028 roku. W przypadku 4F – mimo statusu sponsora – to PKOl miał ponosić koszty strojów.

– Z tego, co się zdążyłam dowiedzieć, chociażby od byłego sekretarza generalnego Polskiego Komitetu Olimpijskiego, 4F też było sponsorem i PKOl nie płacił tej firmie za stroje dla zawodników. Stroje Adidasa może są dobrej jakości, bo przecież jest to jeden z liderów na rynku firm sportowych, ale w tym wypadku oczekiwałabym, że te stroje jednak będą jakkolwiek korespondować z naszą narodowością – dodaje była sportsmenka.

Marka 4F współpracowała z PKOl od 2008 roku. W Mediolanie w strojach tej polskiej firmy występują reprezentanci Ukrainy, Słowacji, Chorwacji, Grecji, Kosowa oraz paraolimpijczycy z Łotwy.

Źródło: Newseria

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Zostań z nami i odkrywaj więcej aktualnych informacji, inspirujących historii
i ciekawych tematów na Metropolia Info.

Facebook
Twitter
WhatsApp
Email
Do góry