Dzisiaj Rada Ministrów zajmie się projektem zmian w Kodeksie karnym i Kodeksie wykroczeń przygotowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości. To odpowiedź na rosnącą falę agresji wobec osób, które ratują życie i dbają o bezpieczeństwo publiczne – lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych, strażaków, policjantów i strażników miejskich.
Agresja wobec służb publicznych narasta
W maju przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie odbył się protest pracowników ochrony zdrowia, którzy alarmowali, że coraz częściej zamiast wdzięczności spotykają się z obelgami, a nawet przemocą fizyczną. Resort sprawiedliwości przyznaje, że problem eskaluje od kilku lat, a państwo musi reagować zdecydowanie – zarówno poprzez ostrzejsze prawo, jak i poprzez symboliczne wsparcie dla tych, którzy na co dzień stają w pierwszej linii.
Więzienie nawet na 5 lat
Projekt zakłada zaostrzenie sankcji za naruszenie nietykalności funkcjonariuszy i ratowników. Jeśli sprawca narazi ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, będzie mu grozić kara do 5 lat więzienia – zamiast dotychczasowych 2–3 lat.
Nowelizacja przewiduje także kary za zakłócanie porządku w placówkach medycznych czy urzędach. Krzyki, awantury czy inne „wybryki” mogą skończyć się grzywną w wysokości do 1000 zł.
– To jasny sygnał: agresja wobec osób niosących pomoc nie będzie tolerowana – podkreślają autorzy projektu.
Smutna statystyka i tragiczne przykłady
Według danych Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, tylko w 2024 roku zespoły ratownictwa medycznego wzywały policję około 3000 razy w związku z agresją pacjentów lub osób towarzyszących. W pierwszej połowie 2025 roku takich interwencji było już blisko 1500.
Niestety, coraz częściej kończą się one dramatycznie:
-
30 kwietnia 2024 r., Kraków – do gabinetu lekarskiego wtargnął napastnik i ugodził lekarza nożem. Medyk zmarł mimo reanimacji.
-
20 lipca 2024 r., Bydgoszcz – ratownik został brutalnie pobity podczas transportu pacjenta do karetki, doznał poważnych obrażeń głowy.
-
9 grudnia 2024 r., Warszawa – pijany funkcjonariusz SOP zaatakował wezwanych ratowników, obaj trafili do szpitala z obrażeniami głowy.
-
25 stycznia 2025 r., Siedlce – pijany pacjent zaatakował nożem ratowników. Jeden z nich, 64-letni medyk, zmarł od ciosu w klatkę piersiową.
To właśnie ostatnia tragedia wstrząsnęła opinią publiczną i przyspieszyła prace nad zmianami w prawie.
Prawo to nie wszystko
Eksperci zwracają uwagę, że samo zaostrzenie kar nie wystarczy. Konieczne są również działania edukacyjne i kampanie społeczne, które budowałyby szacunek dla osób niosących pomoc.
Rząd zapewnia jednak, że nowe przepisy to wyraźny krok w stronę lepszej ochrony służb ratowniczych i medycznych. – Musimy pokazać, że państwo stoi po stronie tych, którzy stają w obronie naszego zdrowia i życia – podkreślają przedstawiciele resortu sprawiedliwości.







