Straż Graniczna poinformowała o wydaleniu z Polski 15 obywateli Ukrainy, którzy wielokrotnie łamali prawo. Jak podkreślają służby, decyzja była konieczna ze względu na bezpieczeństwo publiczne i porządek w kraju.
Cudzoziemcy zostali doprowadzeni do granicy i przekazani stronie ukraińskiej. Wśród ich przewinień znalazły się m.in. posiadanie narkotyków, kradzieże, rozboje, fałszerstwa, prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu, a nawet organizowanie nielegalnego przekraczania granicy. Jeden z nich figurował w wykazie osób, których pobyt w Polsce jest szczególnie niepożądany.
Od początku roku to już ponad 1,1 tys. obcokrajowców, którzy decyzją służb musieli opuścić terytorium Polski.
„Polska jest otwarta, ale prawa trzeba przestrzegać”
– Polska pozostaje krajem przyjaznym i otwartym na cudzoziemców. Jednak nie ma i nie będzie zgody na łamanie prawa, niezależnie od narodowości. W takich przypadkach MSWiA reaguje stanowczo – podkreśliła Karolina Gałecka, rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Zakaz powrotu na lata
Decyzje Straży Granicznej mają oparcie w przepisach ustawy o cudzoziemcach z 2013 roku. Zgodnie z nimi, cudzoziemcy mogą być zobowiązani do opuszczenia Polski m.in. ze względu na obronność i bezpieczeństwo państwa oraz ochronę porządku publicznego.
Dane wydalonych Ukraińców zostały wpisane do rejestru osób niepożądanych, a każdy z nich objęty został zakazem ponownego wjazdu do Polski na okres od 5 do 10 lat.
Źródło opracowania: Straż Graniczna/Fot.: Straż Graniczna










