Okres przedświąteczny rządzi się własnymi prawami. Działamy szybciej niż zwykle, lista wydatków rośnie, a telefon niemal nie wypada z ręki. Prezenty, rezerwacje, ostatnie sprawy „na już” – wszystko naraz. I właśnie w tej gorączce zakupów najłatwiej o błąd. Doskonale wiedzą o tym oszuści, którzy szczególnie chętnie uaktywniają się przed świętami.
Jednym z najczęściej spotykanych scenariuszy są wyłudzenia pieniędzy za pomocą szybkich przelewów lub kodów płatniczych. Mechanizm jest prosty i, co gorsza, bardzo skuteczny. Dostajemy wiadomość – najczęściej przez komunikator – od osoby, którą znamy. To może być znajomy, ktoś z rodziny, czasem współpracownik. Prośba brzmi niewinnie: „Mam problem z bankiem”, „Nie mogę teraz zapłacić”, „Możesz mi pomóc? Oddam jutro”.
Kwota zwykle nie jest wysoka, co dodatkowo obniża naszą czujność. Działamy impulsywnie, w dobrej wierze, generujemy kod do przelewu i przesyłamy go dalej. Dopiero po czasie okazuje się, że konto bliskiej osoby zostało wcześniej przejęte, a pieniądze trafiły prosto do oszustów – i zniknęły bez śladu.
Presja czasu to klucz do sukcesu przestępców. „Zaraz stracę koszyk zakupowy”, „To naprawdę pilne”, „Nie mogę teraz rozmawiać” – takie komunikaty mają jedno zadanie: nie dać nam chwili na zastanowienie. Emocje mają wygrać z rozsądkiem.
Jak się przed tym chronić?
Najważniejsza zasada brzmi: zawsze weryfikujmy prośby o pieniądze. Jeśli ktoś pisze z pilną potrzebą, zadzwońmy. Najlepiej innym kanałem niż ten, z którego przyszła wiadomość. Kilkadziesiąt sekund rozmowy wystarczy, by rozwiać wątpliwości i wykryć próbę oszustwa.
Warto też zwracać uwagę na detale. Zmieniony styl pisania, nienaturalny pośpiech, błędy językowe czy uporczywe unikanie rozmowy telefonicznej to sygnały ostrzegawcze. Pamiętajmy, że kod do przelewu działa jak gotówka – kto go użyje, ten otrzyma pieniądze, a ich odzyskanie bywa praktycznie niemożliwe.
Nie przekazujmy kodów ani danych płatniczych bez absolutnej pewności, komu pomagamy. Nawet jeśli kwota jest niewielka, a sytuacja brzmi wiarygodnie, lepiej stracić minutę na sprawdzenie niż pieniądze.
Równie ważne jest zabezpieczenie własnych kont: silne, unikalne hasła, uwierzytelnianie dwuskładnikowe i ostrożność wobec podejrzanych linków. Im trudniej przejąć konto, tym mniejsze ryzyko, że zostanie wykorzystane do oszukiwania innych.
Świąteczny pośpiech sprzyja kosztownym pomyłkom. Działamy automatycznie, bez refleksji – dokładnie na to liczą cyberprzestępcy. Dlatego nawet wobec osób, które znamy, stosujmy zasadę ograniczonego zaufania.
Lepiej sprawdzić dwa razy, niż raz dać się oszukać. W okresie świątecznym to nie slogan, ale realna ochrona przed stresem i finansową stratą.
Źródło: Policja Śląska







