❌ Nie udało się pobrać danych pogodowych.
📍 Katowice
☁️ 17°C
Zachmurzenie małe
🧞‍♀️ Jutro
🌧️ 17°C
Słabe opady deszczu
🫁 Powietrze
Umiarkowana
PM10: 42 µg/m³

Zioła w survivalu

Natura zamiast apteczki

W dzisiejszych czasach ludziom ciężko byłoby poradzić sobie z większością chorób i niedogodności, gdyby odebrać im wszystkie komercyjne rozwiązania, oferowane przez przemysł farmaceutyczny czy też kosmetyczny. Jednak jeszcze nasze babki na znaczną część problemów miały swoje, sprawdzone przez pokolenia sposoby, które oferowała im sama natura.

Pochylmy się zatem na chwilę nad tym, jak radzono sobie, mając do dyspozycji jedynie las i łąkę pełną ziół o zapomnianych już praktycznie właściwościach.

Naturalne sposoby na komary i inne owady

Do jednych z najbardziej uprzykrzających życie elementów lata należą zdecydowanie natrętne owady, które obecnie odstraszamy za pomocą specjalnych sprayów. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że jeśli zapomnimy wyposażyć naszą torebkę w takowy, bądź też niespodziewanie się on wyczerpie, wcale nie zostajemy z niczym w walce przeciwko tym stworzeniom.

Natura wyposażyła większość terenów zielonych w znakomitą obronę – a jest nią bodziszek cuchnący. Małe, różowe, niepozorne kwiatki rosną przy leśnych ścieżkach, wśród zarośli i nieużytków. Gdy chcemy ochronić się przed komarami, wystarczy zerwać je i natrzeć nimi skórę. Ich działanie sięga maksymalnie do 4 godzin i polega na tym, że rośliny wydzielają nieprzyjemny dla owadów zapach, który pozostaje niewyczuwalny dla ludzi. W ten sposób komary nie powinny chcieć się do nas zbliżać.

Kolejną pomocną rośliną będzie wrotycz pospolity. Wysokie zioło z żółtymi kwiatkami na czubku, roztaczające charakterystyczną woń. W wiejskich chatach wieszało się go przy oknach, aby odstraszał nieproszonych gości w postaci komarów i innych owadów. Można także zawiesić wiązankę przy wejściu do namiotu. Rośnie bardzo powszechnie, na łąkach, przy drogach, poboczach czy pastwiskach. Oprócz komarów potrafi odgonić także kleszcze. Ważne jest jednak, aby nie stosować go na uszkodzoną, przetartą skórę – to roślina o silnym działaniu, która może uczulić.

Co ciekawe, w tradycjach ludowych wrotycz kojarzony był ze śmiercią, a jego gałązki wkładano pod pachę umarłym. Być może ze względu na siłę owej rośliny, uważano ją za zioło magiczne, o mocy oczyszczania domostwa i odwracania uroków. Głównym składnikiem jego olejku jest tujon, co odpowiada za działanie przeciwpasożytnicze, ale także za neurotoksyczność, dlatego spożywanie wewnętrzne wrotyczu może być niebezpieczne i nie jest obecnie polecane.

Żeby jednak komary nie uznały człowieka za łakomy kąsek, wystarczy natrzeć się wrotyczem na skórze lub powiesić jego wiązankę w domu. Jeśli natomiast siedzimy akurat wieczorem ze znajomymi przy ognisku, warto dorzucić do ognia trochę bylicy piołun, z której dym również powinien przegonić nieproszonych, latających gości.

Ponieważ obecnie nie jest już tak łatwa do znalezienia jak niegdyś, można też użyć powszechniej spotykanej bylicy pospolitej, ta jednak będzie miała nieco słabsze działanie. Bylicę piołun rozpoznajemy po bardziej srebrzystych liściach oraz zdecydowanie mocniejszym, gorzkim smaku. Zawiera tujon, podobnie jak wrotycz.

Ciekawostką na temat tej rośliny jest to, że robi się z niej także absynt, mocny alkohol znany ze swojej zielonej barwy i specyficznego smaku. W tradycjach ludowych piołun wrzucano do ogniska podczas nocy świętojańskiej, aby oczyścić przestrzeń ze złych mocy oraz wieszano w domach, wierząc, że pozbywa się z nich złej energii. Nie były to całkowicie bezcelowe praktyki, ponieważ zioło faktycznie pomagało odstraszyć intruzów, jednak raczej tych materialnych, w postaci owadów.

Co zrobić po ukąszeniu komara?

Co jednak zrobić, jeśli komar już zdążył nas ugryźć? Na to też natura ma swoje sprawdzone sposoby. Najprostszym z nich jest natarcie użądlenia liściem babki lancetowatej.

Rośnie ona praktycznie na każdej zielonej powierzchni, można ją znaleźć na trawnikach, ogrodach, przy drogach. Liście należy zmiażdżyć aż do pojawienia się soku i wetrzeć w ugryzienie. Od wieków stosowano ją także na zranienia, opuchlizny, a nawet na ukąszenia skorpionów i węży.

Skaleczenia i naturalny opatrunek

W momencie, gdy doszło do przerwania skóry i pojawiła się krew, możemy skorzystać z dobrodziejstwa krwawnika pospolitego. Nie należy wcierać go głęboko w ranę, ale przy drobnych skaleczeniach będzie pomocny, dzięki obecności garbników, które działają ściągająco i powinny być w stanie zahamować lekkie krwawienie.

Gdy chcemy stworzyć opatrunek, a zabraknie nam w apteczce bandaży, również możemy posłużyć się naturą. Warto skorzystać z liścia łopianu, który zawiera akcjopikrynę, związek o antybiotycznym działaniu. Może też pomóc utrzymać opatrunek przygotowany np. z krwawnika i babki.

Przewiązać możemy to za pomocą pokrzywy – starsze pędy powinny mieć włóknistą konsystencję. Z nich należy wyizolować włókna, którymi przewiążemy liść łopianu wokół zranionego miejsca. Pokrzywa przestaje parzyć, jeśli najpierw pogniecie się ją lub chwyci mocno od strony spodniej liścia zdecydowanym ruchem, zamiast lekko muskać. Przy delikatnym dotyku kłujące włoski łatwiej wbijają się w skórę.

Gdy jednak damy się pokolić pokrzywie, pomóc może natarcie bąbli liśćmi niecierpka drobnokwiatowego – sok z rozgniecionego ziela działa chłodząco i nawilżająco, co przynosi ulgę.

Zioła na problemy żołądkowe

Gdy dopadnie nas biegunka z pomocą przychodzi niepozorna roślinka z małymi, fioletowymi kwiatkami, znana jako bluszczyk kurdybanek. Zioło zawiera garbniki, którym zawdzięcza swoje korzystne działanie. Związki te wiążą się z białkami błony śluzowej jelita i poprzez delikatne ściągnięcie zmniejszają wydzielanie płynu do światła jelita. Dodatkowo zawarte w nim flawonoidy działają jednocześnie przeciwzapalnie.

Innym dobrym remedium na tę przypadłość będą liście jeżyny, również zawierające znaczną ilość garbników. Można zrobić z nich napar. Podobnie jak kurdybanek, jeżyna rośnie bardzo pospolicie w polskich lasach i stanowi łatwo dostępny surowiec.

Przy biegunce ważne jest jednak przede wszystkim odpowiednie nawodnienie, a zioła traktujemy bardziej jako dodatek.

Naturalne sposoby na gorączkę

Także wobec gorączki przyroda nie pozostawia nas z pustymi rękami. Ziołowa apteczka oferuje przede wszystkim liść lipy jako broń przeciwko tej dolegliwości. Nawet w dzisiejszych czasach w domach często podaje się ją jako herbatkę przy przeziębieniu. Znana jest ze swojego napotnego działania, do tego zawiera przeciwzapalne flawonoidy.

Podobnie działa czarny bez. Wierzono niegdyś, że nie powinno się ścinać jego krzaczków, ponieważ mieszka pod nimi diabeł i zniszczenie rośliny sprowadzi na człowieka nieszczęście. Być może takie rady wzięły się stąd, że szkoda było pozbywać się z przestrzeni tak pożytecznego drzewka.

Mamy też malinę, która jest niedocenionym, naturalnym antybiotykiem. Poza obecnością związków przeciwzapalnych, zawiera również niewielkie ilości salicylanów.

Kwas salicylowy znajdziemy również w korze wierzby białej, tradycyjnie stosowanej przez nasze prababki na gorączkę i bóle reumatyczne. To właśnie od tego związku współczesna medycyna zaczerpnęła swoje korzenie w produkcji znanej nam dzisiaj aspiryny. Najwięcej kwasu salicylowego znajdziemy w korze młodych gałęzi, z której należy przygotować napar.

Nie jest to jednak metoda równie pewna jak zażycie aspiryny – w korze wierzby nie jesteśmy w stanie w warunkach domowych określić dokładnej zawartości składników. Na zioło to należy także uważać i unikać go, jeżeli ma się alergię na aspirynę.

Higiena w terenie – naturalne mydło

Na koniec poświęćmy parę słów higienie w terenie. Po dłuższym czasie spędzonym w lesie może pojawić się problem, w jaki sposób moglibyśmy nieco się odświeżyć. Najbardziej przydatnym ziołem w tym aspekcie będzie dla nas mydlnica lekarska. Sama nazwa podpowiada nam już jej zastosowanie.

Zioło występuje dokładnie tam, gdzie go potrzebujemy – przy brzegach rzek, jezior i na terenach podmokłych. Ta roślina o białych kwiatkach zawiera saponiny, związki podobne do tych w mydle, posiadające zdolność zmywania tłuszczu ze skóry i z włosów. Roztarte w wodzie pienią się.

Najwięcej saponin znajdziemy w korzeniu, dlatego to z niego opłaca się nam przygotować wywar. Korzeń czyścimy, rozdrabniamy (np. przy pomocy kamienia), a następnie gotujemy i odcedzamy. Tak przygotowaną substancją możemy natrzeć ciało i umyć włosy jak szamponem. Nada się także do umycia naczyń lub ubrań.

Pamiętajmy jednak, by nie spożywać mydlnicy, jest ona toksyczna dla przewodu pokarmowego. Uważajmy też, by wywar nie dostał się do oczu, ponieważ doprowadzi to do ich podrażnienia.

Jak zadbać o zęby bez szczoteczki?

Możemy także zadbać o czystość zębów, nawet jeśli nie mamy przy sobie szczoteczki. Jej naturalny odpowiednik da nam oczyszczenie z igieł i rozgryzienie końcówki młodej gałązki iglastego drzewka i żucie jej przez chwilę.

Nie używajmy jednak do tego celu gałązek cisu, który jest rośliną silnie trującą. Wszystkie jego części (poza czerwoną osnówką owocu) zawierają toksycznie alkaloidy, tzw. taksyny. Najlepszym wyborem do tego celu będzie świerk pospolity lub sosna zwyczajna.

Wiedza, która może przydać się w terenie

Warto nauczyć się rozpoznawać zioła wspomniane w tym poradniku, aby nie dać się zaskoczyć w sytuacji zdrowotnego kryzysu. Nie trzeba zgubić się na długi czas w dziczy, żeby musieć korzystać z pomocy leczniczych roślin. Czasem ich znajomość ułatwi nam życie nawet podczas zwykłego spaceru czy biwaku. Pamiętajmy, że natura jest naszym sprzymierzeńcem, jeśli tylko potrafimy odpowiednio z nią współdziałać i poświęcimy czas na poznanie jej tajników.

Autorka: Klaudia Pietrzykowska

Klaudia Pietrzykowska – dietetyczka i zielarka, absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu oraz studiów podyplomowych z zakresu ziołolecznictwa. Łączy wiedzę naukową z pasją do naturalnych metod wspierania zdrowia. Prywatnie miłośniczka literatury, postapokaliptycznych światów, mangi i anime, a także entuzjastka tworzenia stron internetowych. Żona i mama, która wolny czas najchętniej spędza na spacerach, rozpoznawaniu dzikich roślin i ziół oraz długich rozmowach z najbliższymi. W swojej pracy stawia na rzetelną wiedzę, praktyczne podejście i świadome korzystanie z darów natury.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Zostań z nami i odkrywaj więcej aktualnych informacji, inspirujących historii
i ciekawych tematów na Metropolia Info.

Facebook
Twitter
WhatsApp
Email
Do góry