❌ Nie udało się pobrać danych pogodowych.
📍 Katowice
☁️ 18°C
Zachmurzenie duże
🧞‍♀️ Jutro
🌧️ 17°C
Zachmurzenie małe
🫁 Powietrze
Umiarkowana
PM10: 42 µg/m³

Dotyk, który przywraca poczucie bezpieczeństwa. Rozmowa z Jędrzejem Wróblewskim, fizjoterapeutą, szkoleniowcem i propagatorem onkodotyku

Metropolia Info: W debacie o zdrowiu coraz częściej pojawia się pojęcie podejścia holistycznego, obejmującego nie tylko ciało, ale i psychikę pacjenta. Pan idzie jeszcze dalej, mówiąc o roli dotyku w procesie leczenia. Dlaczego właśnie dotyk stał się osią Pana pracy?

Jędrzej Wróblewski: Bo jest czymś najbardziej pierwotnym i jednocześnie najbardziej niedocenianym. Dotyk to pierwszy język, jakiego uczymy się jako ludzie – zanim zaczniemy mówić, rozumiemy kontakt, bliskość, obecność. W kontekście choroby, szczególnie onkologicznej, ten element często znika albo zostaje sprowadzony wyłącznie do procedur medycznych. A przecież ciało w chorobie potrzebuje nie tylko leczenia, ale też ukojenia, regulacji i poczucia bezpieczeństwa. Dotyk może to dać – pod warunkiem, że jest świadomy i odpowiedzialny.

Metropolia Info: Pana podejście ma też bardzo osobisty wymiar.

Jędrzej Wróblewski: Tak, i nie ukrywam, że to doświadczenie było przełomowe. Jestem fizjoterapeutą i masażystą, ale też pacjentem onkologicznym. Znam więc tę rzeczywistość z dwóch stron – jako specjalista i jako osoba, która przechodziła przez leczenie. Wiem, jak wygląda codzienność pacjenta: napięcie, lęk, zmęczenie, poczucie utraty kontroli. I wiem też, jak ogromną różnicę może zrobić drugi człowiek – jego obecność i sposób, w jaki dotyka. To doświadczenie ukształtowało moją pracę i kierunek, w którym poszedłem.

Metropolia Info: Jednym z kluczowych pojęć, które Pan wprowadza, jest „onkodotyk”. Jak najlepiej zdefiniować tę metodę?

Jędrzej Wróblewski: Najprościej mówiąc – to świadoma, bezpieczna i głęboko uważna praca dotykiem z osobami w trakcie leczenia onkologicznego lub po jego zakończeniu. Ale za tą prostą definicją stoi bardzo konkretna wiedza i odpowiedzialność. Onkodotyk nie jest klasycznym masażem – nie opiera się na schematach ani standardowych technikach. Każda osoba jest inna, każdy etap choroby niesie inne ograniczenia i potrzeby. Dlatego kluczowe jest indywidualne podejście, znajomość przeciwwskazań oraz umiejętność „czytania” ciała i jego reakcji.

Metropolia Info: Czyli nie chodzi tylko o technikę, ale o coś znacznie głębszego?

Jędrzej Wróblewski: Dokładnie. Technika jest ważna, ale wtórna. Najważniejsza jest jakość obecności. To, czy potrafimy być uważni, spokojni, czy nie narzucamy się swoją energią. W pracy z osobą chorującą dotyk nie może być „robieniem czegoś” – on musi być spotkaniem. To subtelna, często bardzo delikatna praca, która ma bardziej regulować niż stymulować. Chodzi o to, by organizm mógł się wyciszyć, obniżyć poziom napięcia, odzyskać choć na chwilę równowagę.

Metropolia Info: Jakie konkretne korzyści przynosi taka forma pracy?

Jędrzej Wróblewski: Na poziomie fizycznym to przede wszystkim zmniejszenie napięcia mięśniowego, poprawa jakości snu, wsparcie regeneracji organizmu, ogólna poprawa samopoczucia. Ale bardzo istotny jest wymiar psychiczny – redukcja stresu i lęku, które są nieodłącznym elementem choroby. I jest jeszcze jeden aspekt, o którym mówi się za rzadko: przywracanie poczucia normalności. Pacjent onkologiczny często funkcjonuje w świecie procedur, badań, diagnoz. Dotyk, który nie jest „medyczny”, tylko ludzki, przypomina, że nadal jest się kimś więcej niż tylko pacjentem.

Metropolia Info: W Pana wypowiedziach wyraźnie pojawia się też potrzeba zmiany społecznego myślenia o dotyku w chorobie.

Jędrzej Wróblewski: Tak, bo wciąż funkcjonuje wiele obaw i mitów. Ludzie boją się dotknąć osobę chorą, żeby jej nie zaszkodzić. Czasem całkowicie wycofują się z kontaktu fizycznego, co paradoksalnie pogłębia poczucie izolacji pacjenta. Tymczasem odpowiednio dobrany dotyk jest bezpieczny i bardzo potrzebny. Problem polega na tym, że brakuje wiedzy – a strach najczęściej wynika właśnie z jej braku. Dlatego tak dużą wagę przykładam do edukacji.

Metropolia Info: I tu pojawiają się Pana szkolenia. Do kogo są one skierowane?

Jędrzej Wróblewski: Do bardzo szerokiego grona. Oczywiście zapraszam fizjoterapeutów, masażystów, terapeutów manualnych – osoby, które chcą poszerzyć swój warsztat zawodowy. Ale równie ważną grupą są pielęgniarki, opiekunowie oraz przede wszystkim bliscy osób chorych. To właśnie oni są najczęściej przy pacjencie na co dzień i to oni najczęściej chcą pomóc, tylko nie wiedzą jak. Na szkoleniach dostają konkret: jasne zasady, sprawdzone procedury, wskazówki, czego unikać.

Metropolia Info: Co wyróżnia Pana podejście na tle innych szkoleń?

Jędrzej Wróblewski: Przede wszystkim praktyczność i prostota. Nie uczę skomplikowanych technik, które trudno zastosować poza gabinetem. Pokazuję system pracy, który można realnie wykorzystać – zarówno w warunkach profesjonalnych, jak i domowych. Ale równie ważne jest dla mnie to, by uczestnicy zrozumieli sens tego, co robią. Żeby nie działali mechanicznie, tylko świadomie. Bo tylko wtedy dotyk staje się naprawdę wspierający.

Metropolia Info: W Pana słowach często pojawia się pojęcie „uważności”. Jaką rolę odgrywa ono w pracy z pacjentem?

Jędrzej Wróblewski: Fundamentalną. Uważność to zdolność bycia tu i teraz – z drugą osobą, bez pośpiechu, bez oceniania. W kontekście dotyku oznacza to, że jesteśmy w stanie zauważyć, jak reaguje ciało, czy coś jest dla pacjenta komfortowe, czy nie. To także gotowość do zmiany – do tego, by odpuścić, jeśli coś nie działa. Uważność chroni przed rutyną i przed działaniem „na autopilocie”, które w tej pracy może być po prostu niebezpieczne.

Metropolia Info: Czy można powiedzieć, że onkodotyk to nie tylko metoda pracy, ale też pewna postawa?

Jędrzej Wróblewski: Zdecydowanie tak. To sposób myślenia o drugim człowieku – z szacunkiem, empatią i pokorą wobec jego sytuacji. To odejście od schematów na rzecz relacji. I być może właśnie dlatego ta metoda trafia nie tylko do specjalistów, ale też do osób, które po prostu chcą być bliżej swoich bliskich w trudnym czasie.

Metropolia Info: Jakie przesłanie chciałby Pan przekazać naszym czytelnikom?

Jędrzej Wróblewski: Że pomoc nie zawsze musi być skomplikowana. Czasem zaczyna się od bardzo prostych rzeczy – obecności, uważności i świadomego dotyku. I że można się tego nauczyć. Jeśli wiemy, co robić i czego unikać, możemy realnie wspierać drugiego człowieka – bezpiecznie i z korzyścią dla niego. A to w chorobie ma ogromne znaczenie.

Metropolia Info: Dziękujemy za rozmowę.

Jędrzej Wróblewski: Dziękuję.

 

Jędrzej Wróblewski

Magister fizjoterapii oraz instruktor masażu z wieloletnim doświadczeniem w spa. Pasjonat i specjalista w zakresie masaży ajurwedyjskich, orientalnych oraz masaży kosmetycznych. Wybitny praktyk technik liftingujących i kształtujących sylwetkę. Pracował dla najlepszych salonów spa w Poznaniu, swoje umiejętności i zdobyte doświadczenie szlifował pod okiem specjalistów zarówno w kraju jak i za granicą. Zafascynowany kulturą dalekiego wschodu spędził kilka miesięcy w Chinach, Wietnamie, Laosie oraz na Bali, gdzie zgłębiał filozofię i praktykował tradycyjne masaże azjatyckie. Zagorzały zwolennik zdrowej żywności i aktywnego trybu życia.

 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Zostań z nami i odkrywaj więcej aktualnych informacji, inspirujących historii
i ciekawych tematów na Metropolia Info.

Facebook
Twitter
WhatsApp
Email
Do góry