Temat hantawirusa został nagłośniony przede wszystkim przez media klasyczne, jednak emocje, dezinformacja oraz spekulacje na temat wybuchu kolejnej pandemii rozwinęły się w social mediach. Według analizy Instytutu Monitorowania Mediów (IMM) prasa, radio, telewizja i portale internetowe uzyskały łącznie 370,7 mln potencjalnych kontaktów z przekazem w badanym okresie od 3 do 17 maja. Emocjonalna dyskusja rozgrywała się w tym czasie na TikToku – platforma odpowiadała za niemal 70 proc. interakcji wokół tematu hantawirusa w mediach społecznościowych.
Pierwsze doniesienia o nowym ognisku hantawirusa ukazały się w polskich mediach 3 maja. Dziennikarze informowali o podejrzeniu wybuchu epidemii na płynącym przez Atlantyk statku MV Hondius. Według przekazów WHO trzech pasażerów zmarło, a co najmniej trzy kolejne osoby zachorowały. Zasięg przekazów medialnych o wirusie rósł dynamicznie, by w szczytowym momencie (11 maja) informacja o nim dotarła do statystycznego polskiego odbiorcy średnio ponad 2 razy. Łącznie we wszystkich typach mediów w badanym okresie temat uzyskał zasięg 410,3 mln potencjalnych kontaktów z przekazem.
Tytuły publikacji w serwisach internetowych często odnosiły się do emocji strachu i niepokoju odbiorców – podkreślały śmiertelne niebezpieczeństwo związane z zakażeniem („morderczy”, „sieje spustoszenie”, „śmiertelne żniwo”), stosowały metaforyczne określenia na objęty kwarantanną wycieczkowiec („statek grozy”, „pływająca kostnica”, „luksusowy rejs śmierci”), wyrażały powagę sytuacji („alarm WHO”, „dramat na Atlantyku”). Analitycy IMM odnotowali także, że w co szóstej publikacji w mediach klasycznych dotyczącej hantawirusa pojawiały się bezpośrednie odniesienia do pandemii COVID-19.
Emocje i dezinformacja w social mediach
W mediach społecznościowych jednymi z najbardziej popularnych treści były tiktoki Natalii Sisik. Dwa materiały – o polskim kapitanie statku, na którym wykryto wirusa oraz o pierwszym Polaku objętym nadzorem w związku z przypadkami hantawirusa – odpowiadały za 20 proc. wszystkich interakcji użytkowników (reakcji, komentarzy i udostępnień) w mediach społecznościowych wokół tematu w badanym okresie.

Źródło: @nataliasisik
Wśród wypowiedzi internautów pojawiały się m.in. ironiczne nawiązania do pandemii COVID-19 z 2020 roku, m.in. pytania o możliwy powrót pracy zdalnej czy lockdownów. Wiele wpisów podnosiło temat rosnącego zagrożenia wybuchem nowej pandemii, pomimo tego, że naukowcy i media o tematyce medycznej rzetelnie informowały o tym, że hantawirus nie jest tak zakaźny jak COVID-19 i dlatego nie ma potencjału do wywołania epidemii.
Zarówno dla dziennikarzy, jak i użytkowników social mediów pandemia COVID-19 stała się punktem odniesienia w interpretacji informacji o nowych zagrożeniach epidemiologicznych. Sytuacja z 2020 roku stała się swego rodzaju filtrem poznawczym – czymś dobrze znanym, co pomaga uporządkować informacje i nadać im sens. Jednocześnie kontekst ten działa pobudzająco na emocje odbiorców – uruchamia pamięć lockdownów, sporów i niepewności z lat pandemii, nawet jeśli skala ryzyka jest zupełnie inna – komentuje Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w IMM.

Teorie spiskowe a rzeczywistość
W internetowej dyskusji pojawiła się także narracja o hantawirusie jako stworzonej przez światowe rządy i przewidzianej w serialu The Simpsons „plandemii 2.0”, zachorowaniach spowodowanych oddziaływaniem sieci 5G czy szczepieniami na COVID-19. Emocje internautów szczególnie potęgowała informacja o śmiertelności zakażonych na poziomie 40 proc. Pomijano przy tym utrzymującą się niską skalę rzeczywistych zakażeń.
Jak jest naprawdę? W analizie przygotowanej przez Stowarzyszenie Demagog czytamy: Jak podaje GIS, wariant Andes obecny na słynnym wycieczkowcu ma bardzo niski potencjał wywoływania masowych zakażeń. Jego wskaźnik reprodukcji jest 5–10 razy niższy niż w przypadku COVID-19. Podobnie sytuację ocenia dr Maria Van Kerkhove z WHO, która podkreśliła, że nie mamy powodów, żeby się obawiać pandemii: To nie jest COVID-19, to nie jest grypa, choroba rozprzestrzenia się zupełnie, zupełnie inaczej.
Hantawirus jako temat zastępczy
W sieci ukazywały się alternatywne narracje i teorie spiskowe. Wśród najbardziej angażujących materiałów znalazły się publikacje profili związanych ze środowiskiem Konfederacji Korony Polskiej, sugerujące, że temat hantawirusa jest „przykrywką” dla istotnych wydarzeń politycznych, w tym umowy Mercosur.

Źródło: Korona Legnica
Tematy zdrowotne bardzo szybko stają się przestrzenią dla konkurujących narracji: od eksperckich po polityczne i spiskowe. Wystarczy kilka viralowych materiałów, by temat przestał dotyczyć wyłącznie kwestii zdrowotnych i zaczął żyć własnym życiem w internecie – mówi Tomasz Lubieniecki z IMM.
Obserwujemy także, że internet premiuje dziś pewność siebie bardziej niż kompetencje. Eksperci komunikują się ostrożnie, operują prawdopodobieństwem czy niejednoznacznym w interpretacji zestawem danych, podczas gdy w social mediach lepiej „sprzedają się” się chwytliwe hasła i emocjonalne przekazy. W środowisku social mediów, gdzie użytkownik widzi równolegle obok siebie opinię lekarza, influencera i anonimowego twórcy, często skłania się ku prostym odpowiedziom na skomplikowane zagadnienia, ponieważ tak podane informacje są łatwiejsze do zrozumienia i zapamiętania. Takie uproszczenia to wspólny mianownik wielu przekazów dezinformacyjnych i manipulacyjnych, które później dynamicznie rozprzestrzeniają się w sieci, napędzając emocje – dodaje ekspert IMM.
Metodologia:
Analizę przeprowadzono na podstawie przekazów w polskiej prasie, radiu, telewizji, portalach internetowych oraz social mediach opublikowanych w dn. 3-17 maja 2026 r. Stan interakcji na 18 maja, godz. 9.00. Zasięg informuje o liczbie potencjalnych kontaktów z przekazem mediowym.
Źródło: Instytut Monitorowania Mediów








