13 września minął dokładnie rok od jednej z największych powodzi ostatnich dekad, która dotknęła południowo-zachodnią Polskę. Katastrofa wywołana przez tzw. niż genueński przyniosła nie tylko ogromne straty materialne, ale też była bezprecedensowym testem dla systemu ochrony przeciwpowodziowej w regionie.
Od pierwszych godzin żywiołu w działaniach uczestniczyły Wody Polskie. Najpierw prowadziły całodobowe dyżury i zabezpieczały infrastrukturę hydrotechniczną, a po ustąpieniu fali powodziowej – rozpoczęły szeroko zakrojoną odbudowę. Dziś bilans tych działań jest imponujący: w ciągu roku zakończono 361 zadań interwencyjnych o wartości ponad 110 mln zł. Do końca 2025 roku liczba ta ma wzrosnąć do prawie 600, a nakłady przekroczą 300 mln zł.
Wrzesień 2024 – gdy przyszła woda
Wrześniowa powódź była wydarzeniem, którego skali nie widziano tu od dekad. Od 17 września kulminacyjna fala zagroziła tysiącom mieszkańców, a sytuacja wymagała sprawnego zarządzania retencją wód. Zbiornik Racibórz Dolny i Polder Buków zatrzymały łącznie ponad 200 mln m³ wody, redukując wezbranie na Odrze aż o 70%. Równolegle kaskada zbiorników na Nysie Kłodzkiej precyzyjnie regulowała odpływ, dzięki czemu udało się uniknąć nałożenia się fali z Odry i Nysy – scenariusza, który mógłby mieć tragiczne skutki.
– To był sprawdzian całego systemu przeciwpowodziowego. Dzięki współpracy służb i determinacji pracowników Wód Polskich udało się ograniczyć straty i ochronić wiele miejscowości – podkreślają przedstawiciele instytucji.
Milionowe straty, tysiące interwencji
Powódź szczególnie dotknęła województwa śląskie, opolskie, dolnośląskie i lubuskie. Straty w infrastrukturze wodnej i hydrotechnicznej oszacowano na ponad 1,2 miliarda złotych. Największe zniszczenia odnotowano m.in. na Białej Lądeckiej, Białej Głuchołaskiej, potoku Morawka czy Złotym Potoku.
Pierwszym etapem odbudowy była inwentaryzacja szkód i szybkie prace interwencyjne. Udrażniano koryta rzek, usuwano zatory i naniesione odpady, zasypywano wyrwy brzegowe, wzmacniano wały i mury oporowe. Priorytetem było przywrócenie przepustowości rzek i zabezpieczenie miejsc, gdzie żywioł zagrażał mieszkańcom oraz infrastrukturze drogowej i energetycznej.
Największe plac budowy – Nysa i Opole
Największe nakłady kierowane są dziś do Zarządu Zlewni w Nysie, obejmującego m.in. ziemię kłodzką i Nysę. Do końca 2025 roku trafi tam ponad 180 mln zł. Już teraz zakończono 73 zadania o wartości ponad 80 mln zł – głównie na rzece Białej Lądeckiej i potoku Morawka.
W regionie opolskim prace koncentrują się wokół Złotego Potoku i cieku Bystry. To one mają chronić miejscowości gmin Głuchołazy i Prudnik. Tamtejsze inwestycje wyceniono na ponad 38 mln zł.
Równolegle modernizowane są zabezpieczenia w ośmiu miastach ziemi kłodzkiej – od Kłodzka i Bystrzycy Kłodzkiej po Polanicę-Zdrój i Szczytną. Te trzy duże projekty o wartości 190 mln zł są już na finiszu.
Odbudowa zbiorników i sprzątanie rzek
Poza interwencjami w korytach rzek, Wody Polskie prowadzą też prace na zbiornikach wodnych. W Stroniu Śląskim odbudowano grodzę kamienno-betonową i zabezpieczono zaporę przed dalszą degradacją. Na zbiorniku Topola powstaje nowa grodza, która ma zapobiec niekontrolowanemu przepływowi wód – termin zakończenia inwestycji wyznaczono na wrzesień 2025 roku.
W ciągu ostatniego roku siłami własnymi uprzątnięto również ponad 90 km cieków wodnych. Z rzek wyciągano nie tylko rumosz drzewny, ale też… opony, stare meble, metalowe pręty, banery reklamowe, a nawet rowery.
Co dalej?
Do 2029 roku Wody Polskie planują kolejne inwestycje o wartości blisko 900 mln zł. Tylko w przyszłym roku zaplanowano 111 zadań za 200 mln zł. Równolegle instytucja przygotowuje dokumentacje projektowe i koncepcje modernizacji obiektów wodnych.
W planach są też duże projekty finansowane z Unii Europejskiej i instytucji międzynarodowych, m.in. Banku Światowego. Jednym z nich jest program „Budowanie odporności na zmiany klimatu w gospodarce wodnej”, który ma zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców w obliczu coraz częstszych ekstremalnych zjawisk pogodowych.
– Wrześniowa powódź pokazała, że zmiany klimatu to nie abstrakcja, ale realne zagrożenie. Dlatego kluczowe są inwestycje, które nie tylko naprawią szkody, ale też przygotują region na przyszłość – podsumowują Wody Polskie.
Źródło opracowania: Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie







